Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 3
Data dołączenia : 08/01/2019
Wto Sty 08, 2019 12:57 pm
Take some time to read this information before starting to use the administration of your forum:

How to access your administration panel ?
In the top menu, click on Log In, a new page is displayed. Fill in the username "admin" and the password you have choosen during your registration. If you have lost or forgot it, click here. Once you are logged in, click on the link "Administration Panel" at the bottom of the page.

How to modify your board's appearance ?
You can modify your board's appearance by choosing a theme (each theme displays different pictures, colors and icons). To do that, go to the administration panel, then click on Management in the Styles Admin menu and choose one of the displayed themes. You can later change it or choose another one.

How to manage the categories and forums ?
You can add, modify and delete the categories and forums that you have created anytime and without limit. To do that, go to the administration panel, in the management part of the Forum Admin, and click on "Add a link" (a forum or a category). In a first time, we advice you to create test categories and test forums that you will delete later, in order to understand how this tool works.
Powrót do góry Go down
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 3
Data dołączenia : 08/01/2019
Nie Sty 13, 2019 2:20 pm
pisze post coby obczaić czy stopka działa ;/
Powrót do góry Go down
Admin
Admin
avatar
Liczba postów : 3
Data dołączenia : 08/01/2019
Nie Sty 13, 2019 6:37 pm
Pierwsze wrażenie najwyraźniej diabli wzięli, bo Sofia wydawała się tym wszystkim poważnie zniesmaczona, a przynajmniej takie dawała mu sygnały. To zaś sprawiło, że w Bułhakowie trochę zawrzało - niewiele trzeba było do sprowokowania wróżbity do walki na słowa, pięści lub noże - przychodziło mu to naturalniej niż dzikowi chrupanie żołędzi. Był z ewentualnym atakiem na Zabini jeden problem: osunął się na ziemię, a chłodna posadzka przyciągała go do siebie w dość silny sposób. Tak naprawdę siedział tam zdecydowanie za długo jak na kogoś kto ma dwie nogi i ręce, a kiedy wreszcie spróbował się podnieść musiał przytrzymać się kredensu, o który oparł się rękoma. Stał do niego przodem, głowę opuścił w dół.

Nie uzyskała więc odpowiedzi od razu. Mogła jedynie patrzeć jak Bułhakow probuje poskładać swoje myśli, po czym wyciąga z kieszeni marynarki malutki zegarek posiadający o wiele za dużo wskazówek. O jakieś pięć.

Po dłuższej chwili milczenia, która (przynajmniej tak się Vakelowi wydawało) musiała być dla niej najprzyjemniejszym elementem ich spotkania, wdusił z siebie wreszcie:

- Tak - bo cóż innego? 

Bułhakow potrafił kłamać tak pięknie, że wierzył mu sam Lord Voldemort, ale nie czuł potrzeby robienia tego teraz. A może nawet wcale, bo jego twarz widniała na okładkach tylu książek z dziedziny ezoteryki, że gdyby tylko ruszyć się do pierwszej lepszej księgarni możnaby dowiedzieć się o jego życiu więcej niż wie biologiczna matka. Chociaż wmawiał sobie że mu nie zależy, nawet mimo starego wieku łamało mu to serce.

Odwróciwszy wzrok w jej stronę dostrzegł wygnieciony materiał, który jeszcze chwilę wcześniej próbowała wygładzić. Chociaż gestu nie dostrzegł, bo próbował ochłonąć, nie był aż tak głupi aby nie domyślić się co miało miejsce w tej kuchni zanim się ocknął.

- To ja? - Pytanie było proste, na tym etapie praktycznie retoryczne. Wskazując w stronę jej przedramienia zachował zdrowy dystans, bo nie miał zamiaru prowokować kobiety do podduszania go albo założenia dźwigni. Już pokazała, że potrafi poradzić sobie nawet z facetami, którzy musięli pochylać głowę za każdym razem kiedy przechodzą przez drzwi. - Przepraszam.

Część wróżbity chciała stąd wyjść, część wyciągnąć różdżkę i wygładzić biały materiał, jakby faktycznie była to jakaś wielka sprawa. Ostatecznie zdołał tylko poprawić muszkę.

- I dziękuję - dodał spoglądając na dwa zalane gorącą wodą kubki. To przynajmniej utwierdziło go w przekonaniu, że nie była wcale tak zdenerwowana jak mu się na początku wydawało. Nie znaczyło to jednak, że chciał wykonać jakikolwiek krok w kierunku "swojej" kawy. Wyglądał trochę jak jakieś spłoszone, puchate zwierzątko, nie za bardzo wiedzące co zrobić z o wiele większym człowiekiem. Jak miało, tu z dołu, ocenić jego zamiary?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry Strona 1 z 1
Skocz do: